• Wpisów:36
  • Średnio co: 40 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:53
  • Licznik odwiedzin:2 015 / 1500 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
hej jeszcze tylko 3 lekcję i do domu teraz jest 7 lekcja a mam 9 jprdl nie chce tyle tutaj siedzieć..
 

 
Hej ! Jezuu.. dzisiaj ciągle bym jadła i jadła xD
A potem się dziwie że jestem gruba xD Spać mi się chce jak cholera.. Aaa.. no i katar mam
 

 
hej siedzę już 6 godzinę w tej pojebanej szkole...
teraz mam fizykę 3 w tym dniu ehh..
 

 
Zawsze jest trochę prawdy w każdym: żartowałem.
Trochę wiedzy w: nie wiem.
Trochę emocji w słowach: nic mnie to nie obchodzi
i trochę bólu w każdym: u mnie w porządku
 

 
napluć wszystkim ' kochanym ' osobom , uśmiechnąć się i powiedzieć : to za tą wspaniałą przyjaźń.
 

 
Nie obiecuję Ci , że zapomnisz. Nigdy nie zapomnisz , ale nauczysz się żyć z tą świadomością. Będziesz mogła patrzeć na Niego i słuchać Jego głosu , a później odejdziesz by pocałować człowieka , który zastąpi Jego miejsce. Nie obiecuję Ci , że już nigdy nie będziesz o Nim myślała. Będziesz , ale ze spokojem.. Obiecuję Ci , że nauczysz się żyć bez Niego. I nie potrzebujesz nikogo , bo sama to potrafisz.
 

 
nie jestem damą. lubię nosić rurki, kolorowe trampki, podkoszulkę ze śmiesznym nadrukiem, i słuchawki w uszach, z których napierdziela rap. więc nie mów mi, że jestem pustą dziunią, bo jak ci przypierdolę to odlecisz na swoim jednorożcu do krainy smerfów.
 

 
Czasem nie mówię nikomu jak naprawdę się czuje. Nie dlatego, że nie wiem. Nie dlatego, że boję się ich reakcji. Nie dlatego, że im nie ufam, ale dlatego, że nie znajdę odpowiednich słów, żeby mogli chodź w małym stopniu mnie zrozumieć.
 

 
Siedziała na podłodze na środku pokoju.Wokół niej leżały podarte fotografie. z jej oczu płynęły łzy.Nagle drzwi do pokoju otworzyły się,
a w nich stanął on - powód jej płaczu. Spojrzała na niego. jego oczy wbiły się w punkt lekko nad jej głową. - Dlaczego? - Wyszeptała - dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - jej szept przerodził się w krzyk - nienawidzę cię sukinsynie, nienawidzę! - Zalana łzami, prawie nie mogła oddychać.- Kochanie, naprawdę nie mogę z tobą być.- Odrzekł z ironicznym uśmiechem.
Zbliżył się do niej i ją pocałował. - Spierdalaj! Nie chce cię widzieć - krzyknęła.On zaczął się śmiać i zostawiając jej żyletki na biurku, powiedział - tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie. - i wyszedł.
 

 
Czasem przychodzi taki wieczór, gdy siedzisz całkiem sam, słuchając muzyki, łzy spływają Ci z oczu. Nie wiesz dlaczego i po co, ale w głębi duszy czujesz, że kieruje tym jakieś uczucie, którego nie potrafisz wyrazić słowami.
 

 
Nie sztuką jest uśmiechać się, gdy w życiu idzie wszystko dobrze. Sztuką jest odnaleźć uśmiech, gdy nic się nie układa.
 

 
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję. zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha. niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje..
 

 
Bo wiesz, nieważne czy to prawdziwa miłość, szalone zakochanie, totalne złudzenie, czy moglibyście być razem do końca życia, czy tylko przez dziesięć minut – boli tak samo, kiedy ktoś Ci to odbiera. Bo tak samo umiera nadzieja. A nadzieja jest zawsze prawdziwa.
 

 
I jestem zepsutą małolatą, która czasami nienawidzi siebie samej.
Może czasami denerwuję się i komplikuję swoje życie. Może jestem jeszcze 'mała', ale potrafię bardzo kochać.
  • awatar Don't kill butterfly !: Rewelacyjny blog ! <3 zapraszam do mnie, piszę opowiadanie w ramach The Butterfly Project (dotyczy autoagresji) warto wpaść i ocenić, a jeśli się spodoba dodać do obserwowanych <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej hej Szkoła to rzeczywiście piekło xD
Jeszcze czeka mnie różaniec i na orlik
 

 
Bo ja jestem inna. Mam swój świat. Nikt oprócz mnie nie ma do niego wstępu. To życie jest snem. Tylko ja wiem co w nim jest, moje smutki, radości, zmartwienia. Ja sama wiem czego chce. Nic ani nikt nie może tego zmienić. Ja kocham swe marzenia, wspomnienia. Ciężko mi żyć, ale żyje i cieszę się każdą chwilą .Bo ona nie będzie wiecznie trwać. Łapie ją garściami, upajam się nią. A później, gdy się skończy, płacze wspomnieniami. I znów zaczynam żyć od nowa dążąc do swego szczęścia. A może tak mi się tylko wydaje?
 

 
Często najlepszym wyjściem z sytuacji, jest po prostu pogodzenie się z rzeczywistością. Walka nie ma najmniejszego sensu, gdy ktoś zamiast serca, posiada kamień
 

 
Jest taki dzień, że po prostu w pewnym momencie musisz się kur*a wypłakać